Dziecięca wiara w siebie
Wiara w siebie to ogromna wartość, to zaleta, którą posiadają nieliczni. Zazwyczaj osiągają oni sukces w różnych dziedzinach, a jeśli się im nie udaje, nie panikują i nie winią siebie za porażkę.
By dziecko wierzyło w siebie, potrzebny jest dobry rodzic, taki to jest, który potrafi wzbudzić w dziecku lubienie samego siebie, akceptację swoich wad i zalet. Czarnowidztwo, skupienie się na niepowodzeniach, moralizowanie, brak wiary – to wszystko każdego dnia podcina skrzydła miliom dzieci na całym świecie. Rodzic jest od tego, by dziecko motywować, podtrzymywać na duchu, co nie oznacza by być cały czas uśmiechniętymi od ucha do ucha optymistami, bo codzienność nam na to nie pozwala, ale to my mamy być pierwszymi, którzy uwierzą w nasze dziecko, dodadzą mu wiary w siebie. Czasem wystarczy, że mamy złe nastawienie i już coś się nam nie udaje, bo nawet nie chcemy uwierzyć, że może się udać, wtedy pomaga inna osoba, która wie, że damy radę.
To właśnie rodzic, przy największy, zwątpieniu ma za zadanie dodawać skrzydeł i napędzać wiatru do lotu swoim dzieciom. Czasem nawet najbardziej nierealne pomysły dziecka mogą się spełnić, gdyby włożyć w nie wiele energii i przygotowań, a wielu dorosłych najlepiej woli uświadomić dziecko, że to nierealne, co gorsza, czasem wyśmiać, czy zakpić.
Kto ma w malucha wierzyć, jak nie jego najbliżsi? Najlepiej ugryźć się w język, gdy ma się ochotę powiedzieć dziecku coś przykrego, wygadać jego sekret czy najzwyczajniej zlekceważyć jego pomysł. Jeśli coś dziecku doskwiera, powinno chcieć przybiec pierwsze do nas, a nie zamykać się w sobie, a my powinniśmy zawalczyć w jego sprawie, być cichymi rycerzami e jego intencji, choćby to była mała przepychanka w piaskownicy.
Dziecko, w które się wierzy, ma większą siłę przebicia i dąży uparcie do zamierzonego celu w przyszłości. Warto, jeśli sami mamy siłę, przekazać maluchowi cząstkę siebie i pokazać, że zawsze może na nas liczyć i my wiemy, że cokolwiek zrobi ma szansę na powodzenie.